Kiedyś Polacy walczyli za Polskę. Jak dzisiaj wypadlibyśmy na tle czynów AK?

Czy Polacy walczyliby za Polskę?

Dlaczego Hitler zaczął wojnę od ataku na Polskę, a nie na przykład Francję, w której jego zdjęcie na wieży Eiffle’a miało pokazać go jako wielkiego wodza Wielkiej Rzeszy? Dlatego, że zdawał sobie sprawę, że jeśli najpierw wyruszy na Paryż, to Warszawa wywiąże się z umów i bez wahania uderzy w Rzeszę od wschodu, a jeżeli zaatakuje najpierw Polskę, to jej zachodni sojusznicy nie będą tacy skorzy do pomocy. Niestety, nie pomylił się…

A tak zupełnie na marginesie – zdjęcie Hitlera na wieży Eiffle’a nigdy nie zostało zrobione. Musiał on zadowolić się fotografią z wieżą w tle, bo w dniu kapitulacji Francji partyzanci przecięli linę windy, która jako jedyna mogła zawieźć ludzi na samą górę.

W starciu z niemiecką wojną błyskawiczną nieprzygotowane na takie działania armie – takie jak polska czy francuska – szybko musiały uznać wyższość wroga, schodząc do podziemia. Można zaryzykować stwierdzenie, że żaden inny naród nie walczył tak bohatersko, jak Polacy. Już od pierwszych dni wojny – przez tydzień utrzymując Westerplatte – i później, w podziemiu, które paradoksalnie wyzwoliło w nich jeszcze więcej heroizmu. Polacy byli wtedy narodem, który wolnością cieszył się zaledwie 21 lat, jednocześnie wciąż doskonale pamiętając reżim zaborów. Czy, gdyby dzisiaj doszło do konfliktu, Polacy równie chętnie ruszyliby ratować ojczyznę?

Małymi krokami

W 1939 roku naziści rozpanoszyli się w Polsce. Z Wawelu zrobili sobie rezydencję, na której Hans Frank okrzyknął się „królem Polski”, główne place w miastach przemianowali na Pl. Adolfa Hitlera, a dawne placówki publiczne w zabytkowych budynkach zmienili w katownie Gestapo, nie mówiąc już o całkowitym terrorze, który płynął ulicami.
Nic więc dziwnego, że każde, nawet najmniejsze ukąszenie w tę machinę zła było dla Polaków bezcenne. Szczególnie, jeśli mogli w czasie takiej akcji zabić jakiegoś oficera SS lub odwrotnie, uratować kompana z gestapowskiego więzienia. Tak docieramy do dwóch niezwykłych działań, które zorganizowała AK.

Najbezpieczniejszy pociąg świata

Pierwszą akcją był jeden z zamachów na Hitlera, o którym mówi się, że jedynego udanego zamachu na jego życie dokonał on sam… I rzeczywiście Führer miał niebywałe szczęście, bo przeżył lub ominął co najmniej 40 ataków! Jednym z najbardziej spektakularnych miało być wykolejenie jego niezniszczalnego pociągu „Ameriki”, za którego zabrało się AK. Wszystko było przygotowane, zapięte na ostatni guzik, a raczej rozkręcone, jeśli chodzi o tory. Nadjechał pociąg, który z wielkim hukiem wyleciał z szyn, żołnierze AK wypadli z lasu i zaczęli strzelać do 300 ocalałych SS-manów, niczym myśliwy z wiatrówki do kaczek. Tylko, że Hitlera tam nie było. Austriak w ostatniej chwili zmienił swoje plany i zatrzymał się w Malborku, gdzie na zamku przyjął go jeden z niemieckich oficerów.

Najsłynniejszy kurier podziemia

Armia Krajowa nie poprzestawała jednak na akcjach zbrojnych, w których likwidowała katów ludności cywilnej, ale też ratowała swoich towarzyszy z ich rąk. Jedną z głównych aren takich działań był, owiany złą sławą, Pawiak – zakład karny dla więźniów politycznych Gestapo. Do historii przeszło spektakularne uwolnienie Jana Karskiego – najważniejszego kuriera AK, który przekazywał zachodnim sojusznikom szczegółowe informacje o działaniach Niemców. Właśnie w czasie jednej z takich misji Karski wpadł.

Przez kilka kolejnych dni był torturowany, aż w swojej celi postanowił popełnić samobójstwo i  podciął sobie żyły. I tutaj historia Karskiego mogłaby się zakończyć, gdyby nie fakt, że… przeżył. Obudził się w szpitalu, gdzie odwiedziła go pewna tajemnicza Niemka, życząc mu szybkiego powrotu do zdrowia. Naziści wyczuli spisek i przenieśli swojego więźnia do Nowego Sącza. Tam to jednak Karski dopiero mógł liczyć na pomoc rodaków. Trafił do szpitala, w którym jego lekarz spokojnym głosem oznajmił mu, że jeszcze tej nocy wyjdzie na wolność – żeby było romantyczniej, dokładnie o północy. I faktycznie, o tej godzinie lekarz stanął w drzwiach pokoju Karskiego, zapalił papierosa i poszedł do samochodu, podczas gdy przekupiony strażnik udawał, że śpi. Karski, nie myśląc zbyt długo, wybiegł za nim… zupełnie nagi i zaczął szukać wyjścia ze szpitala, ale oszołomiony podobieństwem korytarzy znalazł wyjście dopiero, kiedy ktoś otworzył dla niego okno i poczuł na skórze zimne powietrze. Niedługo potem był już ukryty poza miastem.

AK miała więc pod ręką nie tylko karabiny i granaty czy cokolwiek, co nadawało się do ataku, jak choćby broń czarnoprochowa. Miała przede wszystkim bardzo niezwykłe, a czasem wręcz szalone pomysły prowadzące do celu, czym nadrabiała poważne braki we wspomnianym uzbrojeniu. Nie szkodziła więc iście ułańska fantazja.

Współczesna Armia Krajowa?

A czy dzisiaj Polacy również walczyliby z okupantem do ostatniej kropli krwi? Ostatnio coraz więcej osób angażuje się w działalność organizacji paramilitarnych. Jednak, według badań przeprowadzonych w 2014 roku przez agencję Homo Homini, zaledwie 19% z nas poświęciłoby dla ojczyzny zdrowie lub życie. Za to zdecydowanie przeciwnych byłoby 53% kobiet i 29% mężczyzn. Większość, jak widać, czuje się bardziej obywatelami Europy.

regulamin

Poprzez kontynuację wyrażasz zgodę na używanie cookies. więcej informacji / more info

Poprzez akceptację wyrażasz zgodę na używanie cookies np. byśmy mogli lepiej dostosować wyświetlanie treści do oczekiwań naszych czytelników. The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij / Close