Kobiety w wojsku – współczesne Emilie Plater?

Kobiety w wojsku

Około 350 tys. żołnierzy. 75 tys. zabitych i rannych po obu stronach. Taki był bilans Powstania Listopadowego, które wybuchło 29 listopada 1830 roku, z czasem zmieniając się w wojnę polsko-rosyjską. Wśród tych, których porwał wir walki o niepodległość Polski, byli nie tylko mężczyźni, ale też kobiety. Paradoksalnie jednym z symboli męstwa i poświęcenia dla ojczyzny stała się właśnie kobieta – Emilia Plater.

Hrabianka, która od 10. roku życia dorastała w otoczeniu chłopców – mieszkając z matką w majątku szlacheckim. Wzorem byli więc dla niej dwaj kuzyni. Później zaczęła inspirować się Joanną d’Arc, Tadeuszem Kościuszko, historią, literaturą. Trenowała jazdę konną, myślistwo i fechtunek. Wszystko w jej życiu prowadziło ją więc do momentu, w którym chwyciła za broń i ruszyła do walki o niepodległość Polski. Dzięki charyzmie przywódcą oddziału partyzanckiego w czasie powstania stała się więc niemal naturalnie. Mimo początkowych sukcesów polskiej armii, z biegiem czasu rosyjskie wojska zalewały kraj. Kolejni dowódcy poddawali się, oddając się w ręce wroga. Plater jednak walczyła do końca, wyprowadzając swój oddział nawet z zasadzki. Przegrała jednak ze swoim organizmem – zmagania na froncie i długa tułaczka przez zimowe lasy zabiły ją z głodu i bezsenności. W taki sposób to ona stała się wzorem dla innych, zostając bohaterką narodową – mogąc spojrzeć na Tadeusza Kościuszkę już nie z dołu, a z równego poziomu.

Współczesne bohaterki

Obecnie w polskim wojsku jest niemal 5000 kobiet – niecałe 5% wszystkich polskich żołnierzy. Kobieta w męskim świecie ma trudniej niż mężczyzna. Nie tylko fizycznie. Stereotypy, rygor, szowinistyczne docinki – to wszystko sprawia, że dziewczyna już na samym początku musi pokazywać swoją pewność siebie, a jeśli w rzeczywistości jest słaba psychicznie, to po prostu nie poradzi sobie z taką presją.

Panie w armii spotkać można jednak nie tylko na poligonie, ale też w sztabie. Choć w historii Wojska Polskiego zaledwie dwie kobiety otrzymały tytuł generała. Pierwszą była Maria Wittek, która w czasie drugiej wojny światowej dowodziła Wojskową Służbą Kobiet z ramienia Armii Krajowej. Walczyła też w Powstaniu Warszawskim, gdzie zdobyła tytuł pułkownika. Na generała została mianowana przez Lecha Wałęsę w 1991 roku.

Drugą kobietą w historii polskiego wojska, która otrzymała tytuł generała, była Elżbieta Zawacka. Była ona jednocześnie jedyną kobietą w historii cichociemnych – specjalnych oddziałów Polskich Sił Zbrojnych. Cichociemni byli żołnierzami desantowymi – po wymagającym treningu komandoskim w Wielkiej Brytanii wysyłano ich do Polski, żeby w kraju prowadzili działania partyzanckie i szpiegowskie. Elżbieta Zawacka doskonale nadawała się do tej roli – męska i stanowcza, o aryjskiej urodzie i doskonałej znajomości języka niemieckiego mogła swobodnie przemieszczać się komunikacją w wagonach dla Niemców, nie zwracając na siebie uwagi. W czasie drugiej wojny światowej z fałszywymi dokumentami ponad sto razy przekroczyła granicę Polski i Trzeciej Rzeszy, przenosząc cenne informacje. W 1943 roku wymknęła się aresztowaniu przez Niemców, wyskakując z pędzącego pociągu. Została mianowana generałem przez Lecha Kaczyńskiego w 2006 roku.

Trzecia kobieta-generał

Obecnie w polskim wojsku wszystkie kobiety, które osiągnęły stopień pułkownika nie mają jednak szans na awans do rangi generała, bo nie posiadają doświadczenia operacyjnego. Nie ukończyły też tzw. „szkoły generałów” – akademii lub szkoły wojskowej. To tak jak mieć pozwolenie na broń w szufladzie, ale tej broni nie używać. Niemniej jednak za kilka lub kilkanaście lat z pewnością doczekamy się kolejnej pani generał w polskiej armii.

W cywilnym mundurze

Jak mówi nam ekspert portalu Legalna Broń: „W Polsce coraz bardziej znika stereotyp słabych kobiet. Panie okazują się silniejsze psychicznie od mężczyzn również w zawodach, które do tej pory były uważane za typowo męskie. Ale, co nawet ważniejsze, wśród samych kobiet widać zmianę myślenia – rozumieją, że tak naprawdę wcale nie muszą być słabsze fizycznie – jeśli posiadają na przykład gaz pieprzowy. Legalność takich akcesoriów jest na szczęście w naszym kraju niepodważalna, a dość znacząco zwiększa to poczucie bezpieczeństwa”.

W pewien sposób zmienia się więc myślenie i skłonność do dopasowywania się do odgórnie narzuconych ról. Widać to szczególnie w służbach mundurowych, nie tylko w wojsku, ale też w Policji czy straży miejskiej – najczęściej po ulicach spacerują patrole damsko-męskie. Ale tak naprawdę każda kobieta jest teraz Emilią Plater, która potrafi o zadbać o swoje bezpieczeństwo. Zaglądając do damskiej torebki ze wszystkimi akcesoriami kobiecości nie dziwi tam już pałka teleskopowa – legalna kobieca broń.

regulamin

Poprzez kontynuację wyrażasz zgodę na używanie cookies. więcej informacji / more info

Poprzez akceptację wyrażasz zgodę na używanie cookies np. byśmy mogli lepiej dostosować wyświetlanie treści do oczekiwań naszych czytelników. The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij / Close