Powrót Al-Shabaab?

Kamil Szuleko

W zeszły piątek terroryści z organizacji Al-Shabaab znów dali o sobie znać. Po okresie ograniczonych ataków, przeprowadzili oni zamach w Kenii w hrabstwie Mandera, graniczącym z Somalią, który kosztował życie sześciu osób. Ponownie głównym celem byli chrześcijanie. To najlepiej przygotowana napaść w tym roku grupy odpowiedzialnej za przeważającą większość aktów terroryzmu w Somalii i kolejny etap wojny bojowników z Kenią. Czy władze w Nairobi będą w stanie ochronić swych obywateli i wygrać wojnę z terroryzmem wypowiedzianą w 2011 roku?

6 października 2016 roku na terenie Mandery, leżącej w północno-wschodniej Kenii, doszło do ataku wymierzonego w ludność cywilną. Około 3 nad ranem, członkowie ugrupowania Al-Shabaab wysadzili drzwi budynku mieszkalnego i wtargnęli do środka rozpoczynając ostrzał. W wyniku tych wydarzeń, śmierć poniosło sześć osób. Szczęśliwie, dzięki szybkiej reakcji sił policyjnych udało się ocalić pozostałe 27 osób mieszkających w bloku. Zamachowcy jednak podłożyli bomby podczas ucieczki, utrudniając w znaczący sposób dotarcie do zabitych.

Sheikh Abdiasis Abu Musab, przedstawiciel organizacji, potwierdził, iż Al-Shabaab stoi za tymi morderstwami. Równocześnie Fredrick Shiswa, komisarz hrabstwa Mandera, przyznał, że uderzenie to było dokładnie zaplanowane i bardzo skuteczne. Ponadto w tym samym dniu doszło do ataku na sieć telekomunikacji, jednak miało to na celu jedynie odwrócenie uwagi od prawdziwych zamachów.

Po raz kolejny celem ataku byli jedynie chrześcijanie. Takimi metodami, islamiści próbują zmusić wyznawców innej religii do całkowitego opuszczenia terenów zamieszkiwanych w większości przez muzułmanów. Do podobnych wydarzeń dochodzi w tym regionie regularnie. Mandera leży bowiem przy granicy z Somalią, gdzie terroryści mają swoją bazę, co ułatwia przeprowadzanie błyskawicznych akcji i nękanie miejscowej ludności chrześcijańskiej.

Al-Shabaab oznacza „Młodzi” w języku arabskim. Jest to islamska organizacja terrorystyczna powstała w 2006 roku w Somalii, wywodząc się z młodego, radykalnego skrzydła Unii Trybunałów Islamskich, po tym jak stracili oni władzę w Mogadiszu na przełomie 2006 i 2007 roku. Obecnie liczy ona od 7 do 9 tysięcy członków, a od 2012 roku jest częścią Al-Kaidy, której pozostaje wierna, pomimo chęci współpracy wykazywanej przez Państwo Islamskie. Według Global Terrorism Index za rok 2015, Al-Shabaab jest odpowiedzialne za większość ataków terrorystycznych na terenie Somalii, klasyfikując to państwo na 8 miejscu pod względem aktów terroru na jej terenie w porównaniu z innymi państwami. Sąsiadująca Kenia również pozostaje w czołówce (18 miejsce), co ma związek właśnie z Al-Shabaab.

Jednak Kenia pozostaje czołowym celem ataków „Młodych” nie tylko ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo z Somalią. Terroryści rozpoczęli wzmożone ataki, dzięki którym zyskali międzynarodowy rozgłos w 2011 roku, po tym jak władze w Nairobi wypowiedziały otwartą wojnę bojownikom i wkroczyły na terytorium Somalii. Miało to na celu zniszczenie organizacji, której wcześniejsze porwania i niewielkie napaści wpływały na osłabienie turystyki w tym regionie. Niestety ta decyzja jedynie spotęgowała ataki i doprowadziła do katastrof, na których Al-Shabaab zbudowało swoją reputację.

W 2013 roku terroryści zorganizowali atak na Westgate, centrum handlowe w Nairobi. Grupa czterech zamachowców wtargnęła do centrum i otworzyła ogień, po czym zabarykadowała się i prowadziła starcia z policjantami trwające łącznie cztery dni i niosące za sobą śmierć 67 osób, a także zniszczenie niemal całego obiektu.

Największy zamach przeprowadzono jednak dwa lata później, kiedy to w Garissie doszło do zamachu na tamtejszy uniwersytet. Bojownicy przedostali się na teren uniwersytetu mordując strażników, po czym wzięli za zakładników studentów. Po niemalże 15 godzinach specjalnym jednostkom kenijskiej policji udało się zabić czterech terrorystów i aresztować piątego, lecz do tego czasu łączna suma zabitych wyniosła 147 osób i 79 rannych. Według relacji uczestników, którym udało się uciec, zamachowcy celowo wybierali, a następnie mordowali chrześcijan. Za atak ten władze Kenii obwiniły Mohameda Kuno, jednego z członków Al-Shabaab i byłego nauczyciela w islamskiej szkole w Garissie, ustanawiając jednocześnie nagrodę 217 tysięcy dolarów za schwytanie Kuno. Za każdym razem przedstawiciele terrorystów deklarują, iż ataki są odpowiedzią na wkroczenie kenijskich wojsk do Somalii.

Piątkowy incydent szczęśliwie pochłonął mniej ludzkich istnień niż wcześniejsze zamachy, lecz „sześć żyć to wciąż za dużo”, jak powiedział gubernator Mandery Ali Roba. Mieszkańcy tych terenów nie są w stanie prowadzić spokojnego życia. Kenijska wojna przeciw terrorowi pozostaje jednak nieefektywna, głównie poprzez brak współpracy między wojskiem i policją. Ponadto, na terenie Kenii przebywa obecnie ponad 500 tysięcy uchodźców, głównie z Somalii. Zamachy przeprowadzane przez grupę somalijskich terrorystów, wymierzone głównie w chrześcijan wzmagają napięcia w kraju zarówno na tle rasowym, jak i religijnym, co objawia się rosnącą w ostatnim czasie liczbą kenijskich ochotników w szeregach Al-Shabaab. Jeśli Kenia nie rozwiąże szybko tego problemu, przygraniczne napaści mogą poskutkować wojną domową oraz niemal pewnym przesunięciem w górę w tegorocznym rankingu Global Terrorism Index.

regulamin

Poprzez kontynuację wyrażasz zgodę na używanie cookies. więcej informacji / more info

Poprzez akceptację wyrażasz zgodę na używanie cookies np. byśmy mogli lepiej dostosować wyświetlanie treści do oczekiwań naszych czytelników. The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij / Close