Atak na konwój humanitarny w Nigerii

Kamil Szuleko

W ostatnim czasie w Nigerii doszło do zbrojnego ataku na konwój humanitarny Organizacji Narodów Zjednoczonych. Za napaść odpowiedzialna jest ekstremistyczna grupa Boko Haram, sprzymierzona z tzw. Państwem Islamskim. To kolejne działania nigeryjskich terrorystów, które bardziej niż w zachodnią cywilizację uderzają w ich własną ojczyznę.

Wcześniejsze informacje podawane przez dowództwo armii nigeryjskiej, jakoby bojownicy zostali wyparci i niemal całkowicie pokonani, okazały się niezgodne z faktycznym stanem rzeczy. Wydawać się może, że wręcz sprowokowały terrorystów do zaznaczenia swej obecności. Tym razem za ich sprawą konwój z pomocą humanitarną nie dotarł do potrzebujących. Na tle wcześniejszych ataków, bilans strat pozostaje niewielki, lecz jest to wyraźny sygnał, że Boko Haram działa. Czy w związku z ostatnimi wydarzeniami, uda się zapobiec katastrofie humanitarnej na północy tego kraju?

Ataki na konwoje – utrudniona pomoc

W czwartek 28 lipca br., w stanie Borno w północnej Nigerii, na szlaku pomiędzy miastami Bama, a Maiduguri miała miejsce zasadzka wymierzona w konwój z pomocą humanitarną ONZ. W jej wyniku ranne zostały trzy osoby cywilne oraz dwóch żołnierzy ochraniających orszak, jednak ich życie nie jest zagrożone. Wedle wszelkich informacji za atak odpowiedzialni są członkowie Boko Haram, czyli radykalnej organizacji, która od kilku lat regularnie przeprowadza ataki na ludność nigeryjską. Zgodnie z danymi Global Terrorism Index, w roku 2015 stała się najbardziej morderczą grupą terrorystyczną na świecie, wyprzedzając nawet tzw. Państwo Islamskie (Islamic State, IS). To drugi taki przypadek w ostatnich dniach, gdyż w tym samym tygodniu grupa Lekarzy bez Granic natrafiła na minę w trakcie prowadzenia pojazdu. Tym razem jednak obyło się bez rannych.

Pod wpływem ostatniego ataku (choć już wcześniejszy epizod zaalarmował wolontariuszy) Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci (UNICEF) planował zawiesić wsparcie humanitarne dla rejonów północno­wschodniej Nigerii. Działanie to powodowane było obawami przed kolejnymi atakami. Decyzja ta ostatecznie została zdementowana przez Jean Gough, przedstawicielkę UNICEF­u w Nigerii.

Utrudniona droga konwojów humanitarnych może okazać się tragiczna w skutkach, ponieważ  na tych terenach znajdują się setki tysięcy uchodźców, którzy bez pomocy umrą z głodu. W samej Bamie, około 39% dzieci jest niedożywionych, zgodnie z danymi organizacji Lekarze bez Granic. Bez pomocy ONZ, przy jednoczesnym i nieustającym zagrożeniu ze strony islamistów, których silne obozy znajdują się w okolicy, nigeryjscy uciekinierzy są niemal skazani na śmierć. Jedyną szansą pozostają wojska rządowe, lecz dotychczasowe sukcesy władz w walce z terrorystami są raczej znikome, na co wskazuje rozwój Boko Haram w ostatnich latach.

Czym jest Boko Haram?

Początki Boko Haram sięgają 2002 roku, kiedy to Mohammed Yusuf postanowił stworzyć organizację, której głównym celem byłby sprzeciw wobec zachodniej edukacji obecnej w Nigerii. Pełna nazwa grupy od 2010 roku brzmi: „Sunnickie zrzeszenie na rzecz nawracania na islam i dzihadu”.

Wraz z biegiem czasu rozszerzał się katalog misji i zadań grupy. Sama organizacja jednocześnie coraz bardziej się radykalizowała. Poza całkowitym zakazem zachodniej oświaty, Boko Haram sprzeciwiają się udziałowi w wyborach i planują wprowadzić prawo szariatu na terenie całego kraju. Ich niechęć do Zachodu doprowadza nawet do kontroli ubioru młodych Nigeryjczyków     

Początkowo organizacja nie prowadziła działań zbrojnych, lecz sytuacja zmieniła się w 2009 roku, kiedy to doszło do pierwszych poważnych starć z nigeryjskimi siłami bezpieczeństwa. W wyniku walk śmierć poniosło ponad 1000 osób, w tym dotychczasowy lider Boko Haram. W ostatnich dniach lipca Yusuf został zamordowany przez policję, choć oficjalne komentarze policji  mówią o próbie ucieczki. Na jego następcę mianowano Abubakara Shekau.

Od momentu objęcia władzy przez Shekau, grupa uległa znaczącej radykalizacji, co obrazuje gwałtowny wzrost liczby ataków i ofiar wszelkiego rodzaju przemocy ze strony Boko Haram. Nie jest to spowodowane jedynie zmianą lidera, lecz także radykalizacją po walkach w swoistym powstaniu na terenie stanów Bauchi, Borno, Kano i Yobe, chociaż agresja i żądza krwi jaką wyróżnia się Abubakar nie pozostaje bez znaczenia.

Postać Shekau jest również niezwykle istotna pod względem współpracy z innymi organizacjami terrorystycznymi takimi jak Al-Kaida czy IS. W raporcie komisji prezydenckiej poświęconej porwaniu dziewczynek ze szkoły w Chibok (o których poniżej) znajdują się informacje o przekazaniu przez Bin Ladena 3 milionów dolarów dla wsparcia salafickich grup w Nigerii.  Ówczesny lider Mohammed Yusuf miał być głównym adresatem tych pieniędzy. W 2006 roku miało dojść do wspólnych szkoleń, a do 2015 roku wielokrotnie dochodziło do wymiany broni pieniędzy i wszelkiego wsparcia pomiędzy dowództwem obu organizacji. W zeszłym roku jednak Abubakar Shekau postanowił ograniczyć do minimum związki z Al-Kaidą i ogłosić się częścią tzw. Państwa Islamskiego, a dokładniej Państwem Islamskim Prowinicji Zachodnioafrykańskiej. Wynika to oczywiście z większych możliwości finansowych, które może zaoferować IS, a także większego zainteresowania na arenie międzynarodowej.

Wzrost przemocy

Niezależnie jednak od grup, z którymi współpracowało Boko Haram, skala ataków grupy rosła, praktycznie corocznie przeprowadzając głośny zamach i zabijając nierzadko nawet setki osób. W 2010 roku zaatakowali więzienie w Bauchi odbijając 105 swoich ludzi i uwalniając dodatkowo ponad 600 innych więźniów. Rok później przeprowadzili serie zamachów bombowych w związku z rozpoczęciem kadencji nowego prezydenta Nigerii Goodlucka Jonathana, mordując łącznie około 550 osób. 2012 rok niemalże wyrównał tą liczbę w ledwie 4 miesiące, do czego znacząco przyczynił się brawurowy atak na posterunek policji w Kano. W 2013 roku terroryści z Boko Haram przeprowadzili między innymi masakrę w mieście Baga, mordując około 200 ludzi.

Największym echem odbił się jednak rok 2014 i porwanie 273 dziewczynek ze szkoły w Chiboku. Shekau otwarcie przyznał, iż zamierza je sprzedać do niewoli. Sprawa ta, do dzisiejszego dnia pozostaje de facto nierozwiązana i to pomimo międzynarodowej kampanii, którą wsparło wiele wpływowych osób z Michelle Obamą na czele. #BringBackOurGirls, bo taką nazwę przyjęła akcja, zwróciła uwagę na całym świecie i przyniosła pokaźne wsparcie finansowe rządowi nigeryjskiemu, lecz nie zmieniła ogólnej sytuacji praktycznie wcale. Wiele dziewczynek wciąż nie udało się uwolnić lub nawet potwierdzić ich statusu.

2015 rok przyniósł kolejną masakrę w Badze, tym razem na jeszcze większą skalę. Oficjalne źródła rządowe szacują liczbę ofiar na  około 200 osób, ale nieoficjalne dane przewyższają je nawet 10-krotnie. Obecny rok nie przyniósł jeszcze ataków na taką skalę, lecz ostatnie wydarzenia mogą stać się preludium do nowej kampanii przemocy.

Łącznie za sprawą ataków i aktów terroru szerzonych przez nigeryjskich ekstremistów, ponad 20 tysięcy osób nie żyje, a 2 miliony zostały pozbawione miejsc zamieszkania i zmuszone do ucieczki. Dodatkowo problematyczny dla władz Nigerii jest fakt, iż terroryści zajmują północnowschodnie regiony, co umożliwia im ataki na terytoria przygraniczne takich państw jak Czad, Niger czy Kamerun. UNICEF będzie się więc spotykał z trudnościami, niezależnie od kierunku, który obierze, a to może się równać śmierci tysiącom osób.

 

regulamin

Poprzez kontynuację wyrażasz zgodę na używanie cookies. więcej informacji / more info

Poprzez akceptację wyrażasz zgodę na używanie cookies np. byśmy mogli lepiej dostosować wyświetlanie treści do oczekiwań naszych czytelników. The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij / Close