Amerykańska baza w Rumunii – ogłoszenie gotowości bojowej

Dawid Niewdana

Waving Romania and European Union Flag

12 maja nastąpiło oficjalnie uznanie gotowości bojowej bazy lądowej w Rumunii. Pomimo zapewnień amerykańskich i NATO, Federacja Rosyjska nadal uznaje powstający system europejskiej obrony antyrakietowej za wymierzony przeciwko niej.

Budowa amerykańskiej bazy w Deveselu (miejscowość leżąca na południu Rumunii) rozpoczęła się w październiku 2013 roku. Po trwającej 2 lata przebudowie dawnej bazy lotniczej w celu dostosowania jej do przyjęcia systemu Aegis Ashore BMD (lądowego systemu obrony antyrakietowej), ośrodek rozpoczął funkcjonowanie 10 października 2014 roku. Gotowość bojową osiągnął po prawie dwóch latach.

Główne zagrożenie: Iran

Baza wyposażona jest w 24 antyrakiety Standard Missile 3 (SM-3) w wersji IB koncernu Raytheon oraz lądowy system Aegis BMD (obrony przeciwrakietowej, Ballistic Missile Defense). Zasadniczo, system ten nie różni się od tego używanego na niszczycielach Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych Ameryki (U.S. Navy), które stanowią część amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej w Europie. Różnica polega na większej elastyczności niszczycieli, z których mogą być odpalane antyrakiety SM-3 w różnych wariantach, co w bazach lądowych nie jest możliwe.

Według oficjalnych komunikatów, tworzony w Europie amerykański system obrony przeciwrakietowej ma na celu ochronę Starego Kontynentu i amerykańskich baz znajdujących się na nim przed państwami stanowiącymi zagrożenie dla Europy. Mowa tu o aktorach pozapaństwowych i państwach będących w posiadaniu rakiet balistycznych, które mogą zostać użyte do ataku na kontynent europejski. W szczególności wymienia się Iran, który nieustannie pracuje nad rozwojem technologii rakiet balistycznych (w tym pocisków dalekiego zasięgu).

System przeciwko Rosji? Nic nie może być dalsze od prawdy

Pomimo ciągłych zapewnień zarówno strony amerykańskiej, jak i przedstawicieli Sojuszu Północnoatlantyckiego, że europejska obrona przeciwrakietowa nie jest wymierza w Federację Rosyjską, Moskwa rozbudowę systemu uznaje za ograniczanie jej stref wpływów i próbę „osaczenia”.

Według Aleksandra Gruszko, rosyjskiego ambasadora przy NATO, bazy obrony antyrakietowej mogą powodować zagrożenie dla stabilności i strategicznych możliwości Federacji Rosyjskiej. Rosyjskie zarzuty wobec Stanów Zjednoczonych Ameryki i NATO opierają się na przeświadczeniu, że w pełni operacyjny system antyrakietowy w Europie zneutralizuje możliwość użycia przez Federację pocisków dalekiego zasięgu z ładunkiem nuklearnym. W konsekwencji, według władz rosyjskich, pozwoli to Stanom Zjednoczonym Ameryki użycie rakiet dalekiego zasięgu bez obawy o kontratak ze strony adwersarza (w tym wypadku Rosji). By temu zapobiec, dowództwo rosyjskich Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego ogłosiło plany stworzenia do 2018 roku nowej rakiety dalekiego zasięgu Sarmata, która według komunikatów, nie będzie możliwa do zniszczenia obecnie istniejącymi systemami antyrakietowymi na świecie.

Strona amerykańska podkreśla, że system antyrakietowy w Europie wymierzony jest przeciwko państwom zbójeckim (rogue states) i podmiotom pozapaństwowym, głównie na Bliskim Wschodzie. Jak powiedział asystent sekretarza stanu, Frank Rose, zarówno Stany Zjednoczone Ameryki, jak i NATO jasno podkreśliły, że ten system [antyrakietowy – przypis autora] nie jest zaprojektowany ani zdolny do zneutralizowania strategicznych możliwości odstraszający Rosji. Odniósł się także do obaw Rosji, mówiąc: nic nie może być dalsze od prawdy.

W piątek 13 maja zostanie oficjalnie uruchomiona budowa drugiego lądowego ośrodka wyposażonego w antyrakiety SM-3 w Redzikowie w Polsce. Baza ma osiągnąć gotowość do końca 2018 roku.

***

Koncepcja budowy obrony antyrakietowej w Europie pojawiła się już w 2002 roku. Prezydent George W. Bush ogłosił projekt stworzenia systemu, który chroniłby Stary Kontynent i amerykańskie bazy w Europie przed międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi (Intercontinental Ballistic Missile, ICBM). Według pierwotnej koncepcji, baza antyrakietowa miała znajdować się w Polsce, natomiast radar – w Czechach.
Pomimo negocjacji i podpisania wstępnych porozumień jeszcze za kadencji prezydenta G. W. Busha, w 2009 roku nastąpiła zmiana planu. Prezydent Barack Obama zdecydował o położeniu nacisku na budowę systemu zdolnego do niszczenia rakiet średniego i krótkiego zasięgu, a nie ICBM. Było to powodowane głównie próbą polepszenia relacji z Federacją Rosyjską, która od samego początku uznaje system antyrakietowy w Europie za wymierzony przeciwko niej.

Nowy plan prezydenta Obamy przyjął nazwę European Phased Adaptive Approach (EPAA). Został podzielony na 4 fazy. Faza pierwsza zakładała rozlokowanie w Europie do 2011 roku radarów AN/TPY-2 na lądzie oraz niszczycieli U.S. Navy wyposażonych w system Aegis BMD, który służy obronie przeciwrakietowej. Kolejne dwa etapy (trwające kolejno do 2015 roku oraz 2018 roku) zakładają stworzenie dwóch baz lądowych, wyposażonych w antyrakiety SM-3 w różnych standardach (IB oraz IIA) w Rumunii i w Polsce. Finalny, czwarty etap, realizowany będzie w całości w trakcie kadencji nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, który obejmie swój urząd w styczniu 2017 roku. Ostatnia faza zakłada rozmieszczenie do 2022 roku w Europie rakiet SM-3 w standardzie IIB, co wzmocni zdolności systemu obrony antyrakietowej i pozwoli na strącanie ICBM.

regulamin

Poprzez kontynuację wyrażasz zgodę na używanie cookies. więcej informacji / more info

Poprzez akceptację wyrażasz zgodę na używanie cookies np. byśmy mogli lepiej dostosować wyświetlanie treści do oczekiwań naszych czytelników. The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij / Close