Operacje pokojowe i polityka wobec konfliktów – potrzebne zmiany i miejsce Polski

Marcin Bużański

ONZ obchodzi swoje 70-lecie (1945-2015) w trudnym momencie. Pierwszy raz od zakończenia zimnej wojny zwiększyła się liczba konfliktów zbrojnych na świecie. Wojny domowe i więcej regionów zapalnych, przekładają się na rosnące liczby ofiar i największy od czasów II wojny światowej kryzys humanitarny. Według danych Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców, aktualnie przesiedlonych przez wojny i konflikty jest prawie 60 milionów osób.

Taki stan rzeczy jest spowodowany przez wiele czynników. Trzy wydają się najpoważniejsze. Po pierwsze, są to szerzące się ponadpaństwowe, zorganizowane, zbrojne ruchy ekstremistyczne, które powstają na bazie społeczeństw pozbawionych szans rozwojowych i tożsamości narodowej. Po drugie, chwiejne lub upadające struktury państwowe, zdominowane przez uzbrojone elity, które funkcjonują w ramach skonfliktowanych grup etnicznych i religijnych w obrębie sztucznych i spornych granic. Trzecim jest wyłaniająca się próba sił mocarstw światowych i regionalnych, widoczna m.in. w Syrii, na Ukrainie czy na Morzu Południowochińskim.

Wobec takiej mieszanki zderzających się interesów, wygaszanie i stabilizowanie konfliktów, a szczególnie budowanie trwałego pokoju, jest niezwykle trudne. Jednak konsekwencje w postaci powstania tzw. Państwa Islamskiego i kryzys uchodźców powinny zmusić do odważniejszych działań. Jednym z głównych mechanizmów dostępnych społeczności międzynarodowej do stabilizowania krajów i terytoriów, na których toczą się konflikty zbrojne, są operacje pokojowe. Aby mogły spełniać jednak swoją rolę w dzisiejszych realiach, wymagają zasadniczych reform.

Reformowanie operacji pokojowych

Aktualnie funkcjonuje ponad 35 operacji pokojowych ONZ. Część z nich posiada kontyngent wojskowy lub policyjny, część funkcjonuje jako cywilne misje wspierające dialog polityczny i procesy pokojowe, a niektóre z misji łączą oba elementy. W ramach misji ONZ służy ok. 120 tys. „błękitnych hełmów”, tworząc najliczniejszą formację wojskową operującą w strefach wojennych na świecie. Są jednak za małe i za słabo wyposażone, aby pilnować porozumień pokojowych i zawieszenia broni, prowadząc jednocześnie funkcje policyjne i ochraniając ludność cywilną na terytoriach tak rozległych jak Demokratyczna Republika Konga, Mali, Darfur czy Sudan Południowy (razem powierzchnia prawie połowy Europy).

Wyzywaniem są również nieadekwatne mandaty misji. Sporna jest kwestia użycia siły wykraczającej poza obronę własną i cywili, których mają ochraniać (np. przeciwko zbrojnym grupom). Ingerencja w (często wątpliwą) suwerenność władzy na terytorium, na którym prowadzone są operacje, jest kolejnym elementem spornym. Współczesne wyzwania bezpieczeństwa regularnie podważają wyłącznie rozjemczy charakter operacji ONZ. Zadania „stabilizacyjne” są już zapisane w mandatach wielu z nich (np. operacje w Mali, Haiti, czy Republice Środkowoafrykańskiej). W Demokratycznej Republice Konga po raz pierwszy została stworzona jednostka w ramach sił ONZ wspierająca armie w walce z partyzantami.

Konieczne jest wzmocnienie mandatów politycznych misji, ich możliwości w zakresie mediacji pomiędzy zwaśnionymi stronami, a także ich lepsza integracja z całym systemem ONZ operującym na danym terytorium w ramach wsparcia procesu pokojowego. Potrzebne są także zmiany w systemach planowania i zarządzania misjami oraz szybki rozwój zdolności logistycznych i wywiadowczych. Kadra cywilna powinna być lepiej przygotowana i mocniej zakorzeniona w realiach politycznych regionów operacji. Najważniejsze jest jednak znalezienie odpowiedniej woli politycznej dla tych zmian, które często są blokowane poprzez konflikt interesów w Radzie Bezpieczeństwa.

Szczyt ONZ dotyczący operacji pokojowych – początek reform czy garść obietnic?

Operacje pokojowe otrzymały zdecydowane wsparcie na szczycie Zgromadzenia Ogólnego (ZO) ONZ w 2015 r., podczas sesji której przewodniczył amerykański prezydent Barack Obama. Administracja Obamy słusznie uważa, że operacje pokojowe są znacznie korzystniejszą alternatywą (finansowo i politycznie) od potencjalnych interwencji amerykańskich. Barack Obama ogłosił też nową politykę zaangażowania w misje pokojowe, zwiększając wsparcie logistyczne, łącznie z szybkim przerzutem wojsk, budową sieci baz, a także wsparciem wywiadowczym, szkoleniowym oraz w zakresie budowy „sił szybkiego reagowania” ONZ. To pierwsza taka formalna zmiana podejścia USA do zaangażowania sił w misje ONZ od czasu tragicznej misji w Somalii w 1993 roku.

Po raz pierwszy w historii siły ONZ dostały też silne wsparcie ze strony Chin, które zadeklarowały wysłanie 8000 żołnierzy i przekazanie ponad 100 mln USD na wzmocnienie operacji Unii Afrykańskiej. Państwa europejskie również obiecały wsparcie (np. Włochy stworzą specjalny batalion policyjny, Niemcy utworzą grupę inżynieryjno-logistyczną, a Finlandia obiecała udział sił specjalnych i specjalistów od broni masowego rażenia). W sumie na szczycie 50 państw zadeklarowało oddelegowanie 40 tys. dodatkowych żołnierzy i policjantów, 10 kompanii inżynieryjnych oraz m.in. 50 helikopterów i 20 szpitali polowych.

Zwrócono również uwagę na potrzebę znacznie bliższej spójności politycznej i operacyjnej pomiędzy operacjami pokojowymi a misjami stabilizacyjnymi, czy wręcz interwencjami pokojowymi. Jest prawdopodobne, że kolejna odsłona operacji pokojowych ONZ będzie się odbywała na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Błękitne hełmy mogą się pojawić w Libii, Jemenie czy Syrii w ramach stabilizowania potencjalnych porozumień politycznych (które w każdym układzie będą chwiejne). Jest to dobry moment, aby przygotować się do definiowania nowych mandatów w zakresie przeciwstawiania się tendencjom ekstremistycznym i działań antyterrorystycznych.

Strategiczne zbliżenie i koordynacja pomiędzy misjami ONZ, UE, NATO i organizacji regionalnych

Konieczne jest zbliżenie operacyjne i polityczne pomiędzy operacjami pokojowymi ONZ a interwencjami pokojowymi, misjami szkoleniowymi czy stabilizacyjnymi, wdrażanymi przez UE, NATO, czy np. Unię Afrykańską. UE prowadzi aktualnie 17 misji w ramach Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obronny (CSDP). Z tego 6 to misje wojskowe, a 11 funkcjonuje jako misje cywilne. Łącznie to ponad 6 tys. personelu. Ich lokalizacje praktycznie pokrywają się z operacjami pokojowymi ONZ. Misje w ramach struktur NATO angażują 18 tysięcy żołnierzy, głównie w Afganistanie i Kosowie, ale również wspierają operacje na morzach i prowadzą misje szkoleniowe.

ONZ potrzebuje wsparcia Unii i NATO, by wzmocnić skuteczność swych operacji. Kluczowe będzie wsparcie w zakresie informacji i analizy wywiadowczej oraz systemów mobilnego zarządzania i mobilnych kwater dowodzenia, które można szybko przemieszczać na dużych terytoriach. ONZ liczy też na większe wsparcie logistyczne, inżynieryjne, w zakresie szybkiego przerzutu sił i sprzętu, technologii obrony przed improwizowanymi ładunkami wybuchowymi oraz pomocy medycznej. By zacieśnić współpracę, istniejące grupy robocze pomiędzy organizacjami powinny mieć formułę stałą, a nie tylko łącznikową. Bliższa koordynacja na poziomie planowania wymaga dodatkowego wysiłku, żeby połączyć odmienne mechanizmy instytucyjne, cechujące się odmienną kulturą organizacyjną i biurokratyczną.

Pewne wspólne działania zostały ostatnio sprawdzone w Republice Środkowoafrykańskiej czy Mali. W krajach tych misje przeszły transformacje od unijnych operacji interwencyjnych (opartych na siłach francuskich) do misji pokojowych ONZ. Wiele pozostaje jednak do zrobienia. Kluczowe będzie wzmocnienie mechanizmów koordynacji i optymalizacji środków podejmowania decyzji politycznych. Prawdziwy przełom nastąpi, gdy wszystkie organizacje będą planować misje w ramach wspierania szerokiego procesu pokojowego. To jednak trudne w momencie, gdy zderzają się dziesiątki interesów państw członkowskich, państw regionu, w którym się toczą konflikty, jak i mocarstw światowych.

Więcej na stronie http://pulaski.pl/kmp/

regulamin

Poprzez kontynuację wyrażasz zgodę na używanie cookies. więcej informacji / more info

Poprzez akceptację wyrażasz zgodę na używanie cookies np. byśmy mogli lepiej dostosować wyświetlanie treści do oczekiwań naszych czytelników. The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij / Close